psav zdjęcie główneDelegacja ChRL ma udać się pod koniec sierpnia do Waszyngtonu na rokowania, których celem jest zawarcie ugody w sporze handlowym z USA – poinformował w czwartek chiński resort handlu.
Przedstawiciele chińskiego ministerstwa handlu z wiceministrem Wang Shouwenem na czele mają rozmawiać z amerykańskim wiceministrem finansów odpowiedzialnym za sprawy międzynarodowe Davidem Malpassem.
„To będą rozmowy +o rozmowach handlowych+” – mówi Gai Xinzhe, analityk Instytut Finansów Miedzynarodowych Banku Chin w Pekinie.
„Urzędnicy niższego szczebla spotkają się z przedstawicielami USA i zobaczą, czy jest możliwość rozmów na wyższym szczeblu” – dodaje.
Chiny są gotowe do przystąpienia do negocjacji z USA w sprawie handlu, chcąc uniknąć rozwoju wojny w tej sferze „na pełną skalę”.
Wydawało się, że oba kraje osiągnęły porozumienie po negocjacjach w maju, ale prezydent USA Donald Trump wycofał się z umowy kilka dni później.
Od czasu tych rozmów Stany Zjednoczone i Chiny przerwały kontakty. Obie strony ocliły już wzajemny eksport wart po 34 mld dolarów rocznie, a w przyszłym tygodniu mają wejść w życie kolejne taryfy.
Na rynkach rośnie jednak optymizm, że napięcia na linii USA-Chiny mogą złagodnieć, gdy obie strony usiądą przy stole negocjacyjnym.
„Zamiast eskalować wojnę handlową z USA Chiny wolą powrócić do negocjacji” – mówi Takayuki Nogami, główny ekonomista Japan Oil, Gas and Metals National Corp.
Tymczasem rzecznik Państwowej Komisji Rozwoju i Reform (PKRiR), która steruje chińską gospodarką, ocenił w środę, że Chiny utrzymają rozsądne tempo wzrostu w drugiej połowie roku i osiągną zakładane cele roczne, pomimo narastającego konfliktu handlowego z USA.
„Choć spór handlowy ze Stanami Zjednoczonymi będzie miał negatywny wpływ na chińską gospodarkę, wpływ ten jest na razie ograniczony” – ocenił rzecznik PKRiR Cong Liang. Dodał, że nawet w przypadku eskalacji konfliktu, ewentualny wpływ zwiększonych ceł będzie „możliwy do opanowania”.
Cong zapewnił, że Chiny osiągną ustalony na ten rok cel wzrostu na poziomie „około” 6,5 proc. W pierwszym kwartale chińska gospodarka rosła w tempie 6,8 proc., a w drugim: 6,7 proc.
Jak ocenia agencja Bloomberg, jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu celnego, może on obniżyć wzrost PKB w Chinach w 2019 roku nawet o 0,5 punktu procentowego.
Inwestorzy uważnie obserwują tymczasem sytuację w Turcji.
W środę władze Kataru obiecały, że zainwestują w turecką gospodarkę 15 mld USD. Środki te mają być wprowadzone do banków i na rynki finansowe.
Pakiet inwestycyjny ogłoszono po spotkaniu w Ankarze emira Kataru, szejka Tamima ibn Hamada as-Saniego z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Decyzją emira Katar ma wesprzeć gospodarkę turecką różnymi „projektami gospodarczymi, inwestycjami i depozytami”.
Turcji grozi zapaść gospodarcza w związku z gwałtownym spadkiem notowań liry oraz dwucyfrową inflacją. Spadek kursu liry jest m.in. pochodną obaw inwestorów o narastające napięcia między USA a Turcją, jak i o to, że prezydent Erdogan de facto ograniczył wszelką niezależność banku centralnego Turcji; źródłem dodatkowych niepokojów jest niedawne mianowanie zięcia prezydenta Berata Albayraka ministrem finansów.
Od początku roku lira straciła prawie 40 proc. do amerykańskiego dolara. Wywołało to obawy o odporność tureckiego sektora bankowego.
Tureckie firmy mają 217 miliardów dolarów zadłużenia zagranicznego, co stanowi równowartość około 1/4 Produktu Krajowego Brutto – wynika z danych banku centralnego Turcji.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał władze Turcji do przyjęcia solidnej polityki gospodarczej w celu zagwarantowania stabilności i zmniejszenia nierównowagi w czasie zawirowań rynkowych. MFW nie dostał na razie z Turcji żadnych sygnałów, że władze zamierzają ubiegać się o pomoc Funduszu.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan chciałby tymczasem wzmocnić więzi z Niemcami, największym partnerem handlowym Turcji. Stosunki między dwoma krajami uległy pogorszeniu, gdy Erdogan umocnił swoją władzę po nieudanym zamachu stanu. Niemiej Niemcy chcą, aby Turcja uniknęła krachu finansowego i nie popadła w całkowity chaos. Wizyta Erdogana w Niemczech ma nastąpić 28 września.
A na giełdach w Europie w czwartek wyraźnie zyskują akcje spółek wydobywczych po środowym spadku, najmocniejszym od 2 lat.
Obawy o wojnę handlową i ryzyka na rynkach wschodzących, które mogą ograniczyć popyt na metale przemysłowe, przyczyniły się do najniższych wycen walorów firm surowcowych w środę w ciągu ostatnich 5 lat.
„Rynek byka kończy się, gdy obawy o spowolnienie w globalnej gospodarce stają się rzeczywistością. W tej chwili dominuje strach” – mówi Brian Jacobsen, starszy strateg inwestycyjny w Wells Fargo Asset Management.
„Ale mój zespół nadal postrzega prognozy jako pozytywne dla ryzykownych aktywów” – dodaje.
W czwartek miedź na LME w Londynie drożeje o 1,5 proc. – do 5.886,00 USD za tonę, po zniżce w środę o 4 proc. Drożeją wszystkie metale bazowe, ołów – nawet o 4 proc.
Tymczasem na czwartek zaplanowano publikację kilku wskaźników makro: o 10.30 z W.Brytanii – sprzedaż detaliczna w VII, o 14.30 z USA – liczba zarejestrowanych nowych bezrobotnych w tygodniu zakończonym 11 VIII oraz dane z rynku budowlanego.

Poniżej indeksy w Europie – godz. 09.25
Indeks Kraj Wartość (pkt.) 1D (%) 1W (%) 1M (%) 1Y (%) Euro Stoxx 50 Strefa euro 3364,09 0,15 -3,72 -2,46 -3,46 DAX Niemcy 12190,12 0,22 -3,83 -2,95 -0,60 FTSE 100 W.Brytania 7520,49 0,30 -2,86 -1,05 1,18 CAC 40 Francja 5316,73 0,22 -3,37 -1,71 2,71 IBEX 35 Hiszpania 9412,90 0,28 -3,50 -3,13 -10,73 FTSE MIB Włochy 20803,55 -0,49 -3,84 -4,67 -5,37